Rada Pokoju

Z RPedia
Wersja z dnia 13:50, 20 lut 2026 autorstwa Maryla (dyskusja | edycje) (uzupełnienie)

Prezydent USA Donald Trump podpisał w Davos 22.01.2026 r. dokument założycielski Rady Pokoju. W wydarzeniu uczestniczyli także liczni przywódcy państw z Europy, Azji, Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. Polska nie złoży w Szwajcarii podpisu, ale prezydent Karol Nawrocki wziął udział w spotkaniu. Sygnatariuszami dokumentu, obok Donalda Trumpa, są przedstawiciele następujących państw: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Armenii, Azerbejdżanu, Bahrajnu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Maroka, Mongolii, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Turcji, Uzbekistanu, Węgier oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Sprzeciw wobec przystąpienia do Rady Pokoju, jak dotąd, wyrazili przedstawiciele następujących państw: Norwegii, Słowenii, Szwecji oraz Wielkiej Brytanii.

Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju 15 stycznia. Mandat Rady obejmuje nadzór nad realizacją 20-punktowego planu pokojowego Białego Domu, koordynację międzynarodowego wsparcia, mobilizowanie środków finansowych oraz polityczne rozstrzyganie sporów wokół odbudowy i bezpieczeństwa Gazy. Członkostwo w Radzie Pokoju jest zarezerwowane dla państw zaproszonych przez USA. Standardowy okres członkostwa wynosi trzy lata, ale kraje, które w pierwszym roku przekażą 1 mld dol., otrzymują miejsce stałe. Z ustaleń Reutersa wynika, że mniejsze kraje mogą zapłacić niższe kwoty, rzędu 200 mln dol.

Rada Pokoju, nowa instytucja, na której czele stoi prezydent USA Donald Trump zaczyna przybierać konkretną formę. Według założeń prezentowanych przez amerykański rząd Rada Pokoju ma nadzorować odbudowę Strefy Gazy i zarządzać palestyńską półenklawą. Jednak Trump np. w wywiadzie dla agencji Reutera zasugerował, że Rada ma pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie. Ciałem kierującym Radą Pokoju ma być zarząd, na którego czele stoi prezydent USA. Zaproszenie od Trumpa do dołączenia do tego ciała miało dostać już ponad 60 przywódców.Zgodnie ze statutem to państwa członkowskie mają przygotowywać agendę prac Rady oraz podejmować decyzje w kluczowych sprawach na zasadzie "jedno państwo — jeden głos", zwykłą większością. Dotyczy to m.in. corocznych budżetów, tworzenia jednostek zależnych, powoływania najwyższych urzędników wykonawczych oraz najważniejszych decyzji politycznych. Wszystkie te rozstrzygnięcia wymagają jednak zatwierdzenia przez przewodniczącego. Operacyjnie Rada Pokoju współpracuje z Narodowym Komitetem ds. Administracji Gazy (NCAG), którym kieruje dr Nabil Ali Sza’at. Komitet ten składa się z technokratów odpowiedzialnych za codzienne zarządzanie usługami publicznymi i bezpieczeństwem w regionie pod nadzorem Wysokiego Przedstawiciela.[1]

19 listopada 2026 r. w Waszyngtonie odbyło się spotkanie inauguracyjne Rady Pokoju.

Robimy coś bardzo ważnego, pokój. To łatwe słowo do wypowiedzenia, ale trudno działać w tym kierunku. To był dobry rok naszego kraju, osiem wojen udało się zakończyć — powiedział Donald Trump na rozpoczęciu posiedzenia Rady Pokoju.Rada Pokoju to najbardziej prestiżowa rada. Widziałem wiele rad i ta jest najlepsza. Chcę podziękować przywódcom, prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, ci, którzy nie przyjęli, przyjmą wkrótce. Większość zrobiła to natychmiast. Było kilku przywódców, których nie chcieliśmy - zaznaczył prezydent USA.To dzisiejsze spotkanie jest dowodem, że kiedy ma się determinację, nic nie jest niemożliwe. (...) Wszyscy ci ludzie w tej sali, to wspaniałe. Wojna w Gazie się skończyła. (...) Hamas odda zapewne broń, tak jak obiecał, jeżeli nie, to spotkają się z bardzo ostrą reakcją. Zawiesiliśmy ogień i wszyscy ludzie wrócili do domu. Żywi oraz zabici (...) Hamas naprawdę wiele pracy wykonał, musimy oddać im sprawiedliwość. Ostatnie ciało tydzień temu sprowadzili - zaznaczył Donald Trump.Donald Trump stwierdził także, że kraje przekazały ponad 7 mld dolarów na pakiet pomocowy. - Tam jest tak wielu mądrych ludzi, czasem mają za dużo energii, ale są wspaniali. Świat oczekuje na Hamas, jedyne co stoi na drodze to pewne rzeczy w Libanie. Kluczem było to, żeby pozbyć się potencjału jądrowego Iranu. (...) Mamy świetne relacje z Europą, wspaniałego szefa NATO, który wykonuje świetną pracę. Mogę ogłosić, że Norwegia będzie gospodarzem wydarzenia związanego z Radą Pokoju - powiedział. Rada Pokoju nie tylko gromadzi kraje, ale tworzy rzeczywiste rozwiązania. (...) Pokazuje, jak można zbudować lepszą przyszłość. USA będą przekazywały także 10 mld dolarów do Rady Pokoju - zaznaczył. - Ta kwota to niewiele, to dwa tygodnie walki. Chcemy wprowadzić harmonię do tego regionu - dodał Donald Trump.Chcę podziękować wszystkim, że tu jesteście, jesteście moimi przyjaciółmi, świetnymi i twardymi liderami. Rada Pokoju będzie czymś, czego nigdy wcześniej nie było - zaznaczył Donald Trump. Deklarowanym celem Rady Pokoju jest przeprowadzenie procesu pokojowego w Strefie Gazy. Organ ten może powołać międzynarodowe siły stabilizacyjne, a według Donalda Trumpa mógłby w przyszłości zastąpić ONZ w regionie Bliskiego Wschodu. Obecny prezydent USA pełni funkcję przewodniczącego i ma prawo mianowania członków Rady. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, decyzją Prezydenta Karol Nawrockiego reprezentował Polskę w czasie pierwszego spotkania tego gremium. Prezydent traktuje te sprawy bardzo poważnie dlatego, że światowa architektura polityczna, bezpieczeństwa zmienia się dynamicznie, jak nigdy dotąd. I albo będziemy przy tym stole albo będziemy czekać gdzieś na zapleczu i dowiadywać się, przystawiać ucho do drzwi, co tam zadecydowali ci najważniejsi na świecie – podkreślił. [2]Prezydent Karol Nawrocki uznał, że aby móc kiedyś w przyszłości także oczekiwać zainteresowania naszych partnerów i sojuszników Europą Wschodnią, tym, co się dzieje wokół Ukrainy i agresywną postawą Rosji, warto pokazywać swoje zainteresowanie także w innych tematach, a nie tylko myśleć egoistycznie o tym, co jest tu i teraz. Bo może się zdarzyć taki moment, kiedy będziemy potrzebowali aktywności naszych partnerów i sojuszników - zaznaczył Marcin Przydacz.Myślę, że ten status obserwatora, który wywalczyliśmy, na pewno Polsce się przysłuży - podkreślił.Na marginesie oczywiście udało się także porozmawiać z kluczowymi partnerami. Chociażby rozmawiałem z sekretarzem stanu USA Marco Rubio tutaj w Waszyngtonie, ale też z gośćmi, którzy pojawili się na tych rozmowach z Europy, z innych kierunków świata - opisał Marcin Przydacz, dodając, że zaprosił Marco Rubio do Polski.[3]

Przypisy: