Edytujesz Fundusz Sprawiedliwości
Edycja może zostać wycofana. Porównaj ukazane poniżej różnice między wersjami, a następnie opublikuj zmiany, jeśli na pewno chcesz wycofać edycję.
| Aktualna wersja | Twój tekst | ||
| Linia 15: | Linia 15: | ||
=== Skrócenie aresztu dla ks. Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości === | === Skrócenie aresztu dla ks. Michała Olszewskiego oraz dwóch urzędniczek resortu sprawiedliwości === | ||
31.07.24 r. Sąd Apelacyjny wyszedł z założenia, że tymczasowe aresztowania czyli środki izolacyjne nie mogą być stosowane przez prokuratora dla jego wygody, tylko ma swój określony cel, który jest ograniczony koniecznością wykonania czynności dowodowych. SA uznał, że w tym terminie, który został przezeń zakreślony, te czynności dowodowe najistotniejsze, o których oczywiście mówić nie mogę z uwagi na tajemnice śledztwa, powinny zostać wykonane i ten okres powinien zostać spożytkowany przez prokuratora w taki sposób, aby ten środek nie był już bardziej przedłużany. Z tego założenia sąd wyszedł — dodał.Adwokat zaznaczył, że po raz pierwszy sąd podszedł merytorycznie do rozpatrywanej sprawy i zmienił kwalifikację czynu. 30 kwietnia Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił zażalenie na areszt ks. Michała Olszewskiego, a 20 czerwca br. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu dla księdza na kolejne trzy miesiące. Zażalenie na przedłużenie aresztu dla duchownego oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości rozpatrywała sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.<ref>https://web.archive.org/web/*/https://wpolityce.pl/polityka/700885-ks-michal-olszewski-pozostanie-za-kratami-jeszcze-miesiac*</ref> | 31.07.24 r. Sąd Apelacyjny wyszedł z założenia, że tymczasowe aresztowania czyli środki izolacyjne nie mogą być stosowane przez prokuratora dla jego wygody, tylko ma swój określony cel, który jest ograniczony koniecznością wykonania czynności dowodowych. SA uznał, że w tym terminie, który został przezeń zakreślony, te czynności dowodowe najistotniejsze, o których oczywiście mówić nie mogę z uwagi na tajemnice śledztwa, powinny zostać wykonane i ten okres powinien zostać spożytkowany przez prokuratora w taki sposób, aby ten środek nie był już bardziej przedłużany. Z tego założenia sąd wyszedł — dodał.Adwokat zaznaczył, że po raz pierwszy sąd podszedł merytorycznie do rozpatrywanej sprawy i zmienił kwalifikację czynu. 30 kwietnia Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił zażalenie na areszt ks. Michała Olszewskiego, a 20 czerwca br. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu dla księdza na kolejne trzy miesiące. Zażalenie na przedłużenie aresztu dla duchownego oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości rozpatrywała sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak.<ref>https://web.archive.org/web/*/https://wpolityce.pl/polityka/700885-ks-michal-olszewski-pozostanie-za-kratami-jeszcze-miesiac*</ref> | ||
== Czy prokuratura użyła Tomasza M. jako prowokatora? == | == Czy prokuratura użyła Tomasza M. jako prowokatora? == | ||
Jak donosi Rzeczpospolita, w śledztwie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, gdzie głównym źródłem oskarżenia jest jego były dyrektor Tomasz M., dochodzi do niespotykanych i obcych procedurze karnej sytuacji. „Jest prawdą, że ostatnie dwa nagrania były robione w czasie, kiedy pan Mraz już współpracował ze służbami” – przyznał w rozmowie z RMF mec. Roman Giertych. M. jako podejrzany niczym „agent pod przykryciem” nagrywa w marcu i w kwietniu. Czyli już po postawieniu zarzutów, „sygnalista” rozpoczyna pozyskiwanie nagrań, by przekazywać je prokuraturze. A ta włącza tak uzyskane dowody do śledztwa. Czy prokuratura użyła Tomasza M. jako prowokatora? Na podsłuchy (to kontrola operacyjna) rozmów i ich potajemne nagrywanie czy pozyskiwanie treści korespondencji mailowej – potrzeba zgody sądu. A najpierw złożenia do niego wniosku. Prokuratorzy z zespołu śledczego poszli na skróty. „Tomasz M. dokonywał nagrań z własnej inicjatywy, zarówno przed, jak i po dacie 26 lutego (kiedy dostawał zarzuty za Fundusz Sprawiedliwości – przyp. aut.). Zgoda prokuratora na takie działania nie była wymagana” – odpowiada nam prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego Adama Bodnara<ref>https://web.archive.org/web/*/https://www.rp.pl/przestepczosc/art40873141-sygnalista-romana-giertycha-tomasz-m-niczym-agent-sluzb*</ref> | Jak donosi Rzeczpospolita, w śledztwie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, gdzie głównym źródłem oskarżenia jest jego były dyrektor Tomasz M., dochodzi do niespotykanych i obcych procedurze karnej sytuacji. „Jest prawdą, że ostatnie dwa nagrania były robione w czasie, kiedy pan Mraz już współpracował ze służbami” – przyznał w rozmowie z RMF mec. Roman Giertych. M. jako podejrzany niczym „agent pod przykryciem” nagrywa w marcu i w kwietniu. Czyli już po postawieniu zarzutów, „sygnalista” rozpoczyna pozyskiwanie nagrań, by przekazywać je prokuraturze. A ta włącza tak uzyskane dowody do śledztwa. Czy prokuratura użyła Tomasza M. jako prowokatora? Na podsłuchy (to kontrola operacyjna) rozmów i ich potajemne nagrywanie czy pozyskiwanie treści korespondencji mailowej – potrzeba zgody sądu. A najpierw złożenia do niego wniosku. Prokuratorzy z zespołu śledczego poszli na skróty. „Tomasz M. dokonywał nagrań z własnej inicjatywy, zarówno przed, jak i po dacie 26 lutego (kiedy dostawał zarzuty za Fundusz Sprawiedliwości – przyp. aut.). Zgoda prokuratora na takie działania nie była wymagana” – odpowiada nam prok. Anna Adamiak, rzeczniczka prokuratora generalnego Adama Bodnara<ref>https://web.archive.org/web/*/https://www.rp.pl/przestepczosc/art40873141-sygnalista-romana-giertycha-tomasz-m-niczym-agent-sluzb*</ref> | ||
== Przypisy == | == Przypisy == | ||